Skąd pomysł na legowiska?
Wszystko zaczęło się od naszego pieska Lali, dla której było trudno znaleźć odpowiednie legowisko, które będzie trwałe, wygodne i bezpieczne dla jej kręgosłupa i sierści. Lala lubi leżeć w różnych miejscach – na tarasie, w salonie, na ogrodzie – wszędzie tam gdzie jesteśmy my.
Dlatego potrzebowaliśmy legowiska, które będzie dla nas i dla naszego pieska wygodne. Wygodne w przenoszeniu i czyszczeniu oraz wygodne dla Lali w wylegiwaniu się. A ponieważ uwielbiamy i potrafimy szyć, zaczęłyśmy dla zabawy tworzyć różne legowiska dla Lali.
A możecie nam wierzyć prób było wiele… Udało nam się stworzyć coś co Lala polubiła i nie szpeciło wystroju w naszych wnętrzach.
Ku naszemu zdziwieniu nasi przyjaciele, którzy nas odwiedzali, zaczęli pytać skąd mamy takie fajne i ładne legowisko. Zaczęłyśmy więc tworzyć dla naszych znajomych. Legowiska okazały się trwałe i pasujące do wielu wnętrz. Co z kolei doprowadziło do zapytań o legowisko znajomych naszych znajomych.
Od tego momentu już wiedziałyśmy, że musimy zacząć tworzyć legowiska dla waszych piesków, tak aby wszystkie miały możliwość przetestować nasze dzieło. Świetnie bawimy się tworząc nowe wzory i produkty, więc cieszymy się, że mamy ten przywilej wykonywania wymarzonej pracy.
Kim Jesteśmy?
Jesteśmy Iza i Klaudia. Mama i córka. Przyjaciółki, które oprócz codziennej porannej kawki wymyślają pomysły jak odnaleźć się w tym świecie i go ulepszyć. Nasza Lala zawsze nam towarzyszy przy kawie, więc skoro my wygodnie siedzimy, chciałyśmy by ona też miała ten poranny komfort.
A że jej kupne legowisko po miesiącu zawsze wyglądało jak wymięta poducha, chciałyśmy zrobić coś co nie będzie szpecić. Jednocześnie jednak zapewni Lali komfort. A Lala nie będzie musiała kłaść się na płytkach. Dlatego musiałyśmy zrobić coś same.
Powstało 14 różnych prototypów zanim stworzyłyśmy nasze ostateczne legowisko. Nie chcielibyście widzieć tych pierwszych – były ciężkie, niekształtne i chyba średnio wygodne, bo nasza kapryśna Lalunia nie chciała na nich leżeć. Trzeba było postarać się mocniej. I udało się. Teraz Lalę ciężko jest zmotywować do spaceru – tak się rozleżała na naszym legowisku. A wiecie jak pieski kochają spacerki ;D